Zajrzeć w głąb siebie? Po co?

0
924

Od wielu lat praktykuję jogę. Jako osoba, która nigdy nie interesowała się żadnym sportem i jest raczej molem książkowym, który lubi zagrzebać się w domu pod kocem, sama siebie zadziwiłam tym oddaniem do ćwiczeń jogi. Zaczęłam ją ćwiczyć, bo chciałam jakoś się poruszać dla zdrowia, a nie mogłam znaleźć nic co by mi odpowiadało. I choć interesuję się różnymi ścieżkami jogi, eksperymentuję i ciągle się uczę, to mogę przyznać całkowicie i szczerze, że jest to moja miłość.

Zmiana? A może powrót do siebie.

Zaczyna się od ćwiczeń. Chcesz sprawić, żeby Twoje ciało stało się sprawniejsze, bardziej elastyczne, silniejsze i ładniejsze. Potem odkrywasz, że praca oddechu z ciałem wpływa na myśli. Czujesz się lepiej, zaczynasz rozumieć różne swoje reakcje od złości po smutek. Zauważasz blokady, nie tylko w ciele. Rozumiesz, że jesteś otoczony starymi schematami, nawykami, przyzwyczajeniami, które bardzo często Ci nie służą.

U mnie zaczęło się od papierosów i mięsa. Nie będę ściemniać, że poćwiczyłam trochę i nagle totalnie przestawiłam się na zdrowy tryb życia. To była ciągła walka i czasem jest nadal. Gdy tylko mam jakieś poważne zachwianie mojej wewnętrznej równowagi muszę ciężko walczyć, by nie trafić na ścieżki, które prowadziły mnie przez wiele lat. Głęboki stres związany na przykład z przeciążeniem lub zmagania z codziennością, w której trzeba mieć pieniądze na różne zwyczajne, współczesne zobowiązania, powodowały u mnie na przykład powrót do palenia.

Dyscyplina, znaczy siła.

W jodze niezmiernie ważna jest dyscyplina. Najpierw te minimum dwa razy w tygodniu wchodzisz na matę i nagle odkrywasz w swojej głowie ciszę i uporządkowanie. Potem starasz się znaleźć czas na jogę jak najczęściej. Gdy już na serio wkręcisz się w ten stan równowagi i dyscypliny, pilnujesz żeby sprostać swoim wewnętrznym zobowiązaniom.

I tak to się zaczyna, potem przenosi się na inne strefy życia. Zdrowie, jedzenie, finanse, rodzinę, pracę. Wiesz już, że dyscyplina i uważność, to rzeczy niezmiernie ważne w zrównoważonym życiu. Chodzenie spać o „przyzwoitej” porze, żeby rano wstać na jogę, bo potem nie ma na to czasu. Pilnowanie swoich wydatków, czy są rzeczywiście niezbędne, czy jest to podpowiedź słabego umysłu, który poddaje się podszeptom marketingowców. Czy dieta jest odpowiednia dla odżywienia mojego organizmu, czy to co zjadłam jest dobre dla mojego ciała, czy dobrze się po tym czuję, czy była to zachcianka uzależnionego od cukru organizmu. Czy zarządzanie czasem i energią jest rozsądne, czy poświęcam czas na wgapianie się w ekran telefonu, komputera i telewizora, czy siadam z rodziną i rozmawiam o ważnych rzeczach, spędzam z nimi czas, przytulam.

W ten oto sposób joga zmienia nas na lepsze. Wsłuchujemy się w mądrość, która jest w nas, ale na pewno nie jest siedzibą niecierpliwego i zatłoczonego śmieciami umysłu. Żeby wsłuchać się w swoją mądrość trzeba mieć miejsce i wyczyścić ciągły szum. Warto.