Transformacja – kobiecy świat

0
664

Moja transformacja, tak nazywa się strona internetowa, na której jesteście. Prowadzenie jej przejęłam po mojej nauczycielce jogi, która z powodów osobistych wyjechała za granicę i zamknęła tutejszy etap życia. Rozumiem, że chodziło jej transformację na drodze rozwoju osobistego i duchowego. Jednak ostatnio zastanawiam się czy w przypadku kobiet słowo „transformacja” w ogóle ma sens.

Każda z nas jest inna, ale jeżeli popatrzymy na życie większości kobiet, okazuje się, że jesteśmy do siebie bardzo podobne. Między innymi stałym elementem osobowości kobiet jest niestałość. Transformacja zachodzi w nas codziennie, nawet kilka razy dziennie czasami. Raz jesteśmy zapalonymi wegankami, za chwilę na diecie paleo. To jest co prawda przykład dosyć błachy, ale myślę, że dobrze odwzorowujący nasze ciągłe „płynięcie”. Nie twierdzę, że ta nasza zmienność jest zła, choć sama upatruję wiele problemów związanych z tymi zmianami. Czy powinnyśmy trzymać się sztywnych zasad, ram podjętych decyzji? Czy to, że jesteśmy zmienne i nieprzewidywalne jest postrzegane na naszą niekorzyść? Może dlatego od mężczyzn często słyszymy, że nie warto przywiązywać się do naszych postanowień i decyzji, bo za chwilę będziemy obstawać przy czymś innym?

Myślę, że odpowiedzialność za to ponosi nasza emocjonalna strona. Jest ona dla nas kłopotliwa tylko dlatego, że żyjemy w czasach i w świecie, w którym mężczyźni ustalili reguły gry. Chociażby czas pracy nie jest dostosowany do kobiecego ciała i stylu życia, a my się pod niego podporządkowałyśmy. Dlatego jest tak wiele kobiet, które są rozdarte między domem, dziećmi, a pracą. Siedzenie w biurze przez osiem godzin dziennie, lub więcej, jest niezwykle kłopotliwe dla kobiet, które mają jeszcze do wykonania prace domowe i wychowawcze. Wiem, że nie jest tak wszędzie, ale nie oszukujmy się jest tak w większości przypadków. Kobiety są z natury bardziej obowiązkowe. Dla nas nie ma, że jestem zmęczona, więc oleję pracę domową dzieci, ich prośbę o pomoc lub rozmowę. Staramy się to zmieniać i te zmiany już widać. Kobieca energia coraz mocniej drży w powietrzu, ale to nadal jest niezmiernie trudny świat dla nas.

Z drugiej strony usłyszałam kiedyś taką opowieść: znajomy policjant opowiadał, że gdy mają szkolenie i jest przypadek, że stoją naprzeciw uzbrojonej parze, kobiety i mężczyzny, to najpierw mają strzelać do kobiety, bo skoro wzięła pistolet do ręki, to znaczy, że jest już zdecydowana. Więc to nie jest tak, że co chwila zmieniamy zdanie. Wydaje mi się, że po prostu dostosowujemy się do sytuacji. Bierzemy pod uwagę wiele czynników i staramy się zrobić z tego jak największy pożytek. A w świecie, w którym co chwila coś się zmienia, tempo jest zawrotne, a informacji nieskończony natłok, te decyzje mogą się wydawać skrajnie różne.

Wiele naszych dociekań wynika z oderwania od kobiecych społeczności. Jesteśmy same, zamknięte w sztucznych komórkach społecznych. Rzadko mamy szansę na spotykanie się z innymi kobietami, by wymienić się doświadczeniami i poglądami. Ale widać, że kobiety szukają takich miejsc. Na moje zajęcia często przychodzą kobiety, które znalazły wreszcie kobiecą przestrzeń. Tu możemy rozmawiać, wspierać się i nie rywalizować ze sobą. Kobiety, które próbują przystosować się do męskiego świata często przyjmują archetyp Ateny. Wojującej z kobietami i próbującej przypodobać się mężczyzną. Dlatego często w pracy spotykamy kobiety rywalizujące i nieprzychylne. Ale większość z nas taka nie jest. Potrzebujemy wsparcia i zrozumienia, które mogą nam na pewnym poziomie przynieść tylko inne kobiety.

Zatem nasza zmienność, transformacja, są efektem naszych eksperymentów, doświadczeń, badań, przeżywania. Nie znaczy to, że jesteśmy niegodne zaufania, że można bagatelizować nasze zdanie, bo to właśnie te nasze eksperymenty dają nam większą wiedzę o otaczającym nam świecie. Pozwalają podjąć słuszne decyzje. Na pewno spotkaliście się nie raz z tym, że mężczyźni przyznają rację kobietom, choć wcześniej upierali się przy czymś zupełnie innym. Bo z pozoru może się wydawać, że jesteśmy rozchwiane, a tak na prawdę jesteśmy po prostu badaczkami świata. Poszukujemy dobrych rozwiązań. Miejmy nadzieję, że kobieca intuicja, emocjonalność i chęć znalezienia najlepszych rozwiązań, zostaną wreszcie należycie docenione w każdej sferze naszego życia.