Terapia jogą – szczęście

0
539
meditation and yoga practicing at sunset

Od wieków rozprawiano o tym jak osiągnąć upragnione przez człowieka szczęście. Filozofia jogi podchodzi do tego w bardzo prosty sposób. Mianowicie nie stawiajmy sobie wielu trudnych do osiągnięcia celów. Jeżeli zaczynamy wyznaczać sobie trudne do osiągnięcia, wysokie wymagania, zaczynamy gonić za czymś, co karmi tylko nasze ego i nie mamy czasu zatrzymać się i posłuchać swojego wewnętrznego „ja“. Gubimy swoją tożsamość, kierujemy się wzorcami, które często w ogóle do nas nie pasują.
Szczęście jest wytworem naszego umysłu, zależy od nas. Nabierzmy zwyczaju bycia szczęśliwmy, podejmijmy decyzję o tym, że chcemy być szczęśliwi.
Szczęście przychodzi do nas gdy jesteśmy w prawdzie sami ze sobą. Właśnie wtedy gdy otwieramy się na siebie i zaczynamy o siebie dbać. Nie zaburzamy naszego obrazu fałszywymi wzorcami, tylko staramy się być sobą i być dla siebie miłym, a także być miłym dla innych. Nie damy rady kochać innych, jeżeli nie umiemy pokochać siebie. Starajmy zajmować się w życiu rzeczami, które nie krzywdzą innych. Starajmy się kontrolować siebie i swoje emocje tak, by nie krzywdzić swoich bliskich.
Czyńmy dobro i nie róbmy z tego wielkiej sprawy. Będziemy wiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze do szczęścia, kiedy nasz umysł stanie się spokojny, nie będzie targany wątpliwościami czy strachem. Zaczniemy dostrzegać, że piękne jest to, co jest proste. Wspaniale jest żyć, pomagać żyć innym.

A jeżeli czasem przytrafi nam się coś z zewnątrz co zaburzy całkowicie nasze poczucie szczęścia, poczujemy, że przytrafia nam się coś niesprawiedliwie? Pomyślmy o tym od strony tej opowieści:
Był sobie pies, który uwielbiał swoją właścicielkę i uwielbiał chodzić z nią na długie, codzienne spacery. Gdy tylko brała do ręki smycz, ganiał szczęśliwy i zdawało się, że jego szczęście promieniuje na zewnątrz. To były jego ulubione momenty dnia. Pewnego razu zachorował i przeszedł zabieg, w wyniku którego jego właścicielka nie mogła przez jakiś czas zabierać go na ukochane długie spacery. Był bardzo nieszczęśliwy, zdawało się jakby cała radość życia zupełnie go opuściła. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że by wrócić do zdrowia i móc znów biegać na spacerach musi przecierpieć te kilka dni. Nie rozumiał, że jego właścicielka robi to dla jego dobra.

Może to co spotyka nas też jest po to, by w przyszłości mogło wydarzyć się coś szczęśliwego, tylko my jak ten pies nie widzimy całego obrazu sprawy z naszej ograniczonej, ludzkiej perspektywy ☺

Autor: Karolina Karwacka-Ziemak