Przepowiedział mi wróżbita – lądowe podróże po Dalekim Wschodzie

0
434

„Strzeż się! Istnieje wielkie ryzyko, że umrzesz w 1993 roku. Dlatego nie wolno ci w tym roku latać. Ani razu!” takie słowa usłyszał Tiziano Terzani – włoski reporter, dziennikarz i wieloletni korespondent Der Spiegla w Azji. Co w takiej sytuacji ma zrobić osoba, która przez lata podróżuje samolotami, a wymagania zawodowe gnają w najbardziej szalone miejsca na świecie, gdzie toczą się wojny, rewolucje, katastrofy…

Słowa te usłyszał kilkanaście lat wcześniej w Hong Kongu, gdzie zupełnie przypadkiem natknął się na starego Chińczyka od którego usłyszał tę ponurą przepowiednię. Mijały lata, mieszkał wówczas najpierw w Singapurze, potem w Hong Kongu, Pekinie, Tokio a później w Bangkoku. Długo zastanawiał się co zrobić, w końcu postanowił postąpić –  jak to nazwał ” po azjatycku” – ugiął się przepowiedni. Przeorganizował życie osobiste i zawodowe tak, żeby w 1993 roku nie przemieszczać się samolotami. Przestał latać samolotami, na szczęście udało mu się nie zerwać z zawodem i dotrzeć na czas tam, gdzie chciał być np. pierwsze demokratyczne wybory w Kambodży, czy otwarcie pierwszej lądowej trasy komunikacyjnej łączącej Tajlandię z Chinami przez Birmę. Co więcej, w lecie nie zaniedbał corocznych odwiedzin matki mieszkającej we Włoszech, pokonał 20 tysięcy kilometrów drogą z Bangkoku do Florencji przez Kambodżę, Wietnam, Chiny, Mongolię, Syberię…

Pisze, że pokonywanie dużych dystansów statkiem, czy pociągiem przywróciło mu świadomość ogromnych rozmiarów ziemi. „Ale co najważniejsze, znowu zobaczyłem tę ogromną część ludzkości, o której za sprawą samolotów niemal kompletnie zapominamy, tych wszystkich, którzy wędrują obciążeni tobołkami i dziećmi…”

Terzani, w książce opisuje swą roczną podróż lądem, snuje rozważania o zasadności, czy też wierze w przeznaczenie, czym jest owo przeznaczenie?, czy nasz los zapisany jest  gdzieś w gwiazdach, oczach, liniach papilarnych dłoni? czy też to my sami kształtujemy to, co nazywamy naszym życiem? Obserwuje ludzi i miejsca, bardzo trafnie spostrzega zmiany w Azji jakie nastąpiły w ciągu kilkudziesięciu lat, czy zawsze na dobre? Zachęcam do spotkania się z piórem Tiziano Terzaniego, racjonalisty, który przeszedł wielką duchową przemianę…