papierUCHO

0
710

Jedzą, piją, lulki palą,
Tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Cha cha, chi chi, hejza, hola!
(Adam Mickiewicz „Pani Twardowska“ fragm.)

Gorący, karnawałowy czas w zenicie, Rio już kipi rytmem salsy i ferią barw. Na globusie Polski „dobre zmiany“, to pomyślałam, że wezmę na tapetę temat, który zawsze aktualny i jakoś z mody wyjść mu się nie chce! A powinien!

„Fajki“, „szlugi‘, „pety“, „analogi“, „cigarety“, „cudzesy“, „ćmijki“, „kiepy“, „pojara“, wspomniane wcześniej w wierszu „lulki“ i jeszcze wiele, wiele innych określeń na jedno tragiczne: PAPIEROSY!
Zmora dni naszych, powód tysiąca zachorowań i słabego wyglądu (wliczając fatalny stan skóry, słabych zębów, pożółkłych palców, łamliwych paznokci, zwiększonego odkładania cellulitu, aż po kłopoty z krążeniem, niewydolnością serca i rakiem płuc!). A jednak takie popularne, „odstresowujące“ i błogo UZALEŻNIAJĄCE! O co chodzi z tymi papierosami? Albo z tymi palaczami?!
Dlaczego kary i grzywny za palenie w miejscach publicznych są takie małe, albo wcale się ich nie nakłada?!! Dlaczego papierosy, towar tak chodliwy
(i SZKODLIWY!) nie kosztuje tyle co na przykład luksusowy samochód?!
Dlatego, że nikomu się to nie opłaci!!!! Oczywiście ceny skoczyły, nie wszystkich stać, ale jakoś spożycie nadal duże. Co niestety pokazuje, że ludzie wydają pieniądze (często ostatnie) na coś, bez czego nie potrafią życ! Nie zdając sobie sprawy, że ktoś WZBOGACA SIĘ (nie mówimy o drobnych kwotach – tylko o niewyobrażalionach baxów!!!) kosztem zdrowia milionów! Trując – zarabiają! Proste, łatwe i przyjemne pod płaszczykiem wyświechtanego frazesu, że „WSZYSTKO JEST DLA LUDZI“!

Pomysł na ten artykuł urodził się w mojej głowie dość wcześnie, (jak tylko Owa Joginka zaprosiła mnie do projektu) na przełomie jesieni. Pomyślałam, że to dobry moment, żeby sprawdzić i przyjrzeć się problemowi wśród moich znajomych.
Na potrzeby tego tekstu wymyśliłam krótką ankietkę, składającą się z kilku pytań na temat częstości palenia, świadomości społecznej tego procederu i wiedzy o zdrowiu własnym. Ale tworząc ją, zupełnie przypadkowo włączył mi się tryb Scherlocka i osoby badane zamiast ankietować poprosiłam o króciutki wywiad. Dobrałam 10 kobiet i 10 mężczyzn w przedziale wiekowym między 25-45 (dość spory przedział na dość niesporą grupę badanych), którzy jak się okazało albo nie palą wcale, albo okazjonalnie podczas „imprezowania“ (czyli tylko wtedy, gdy nikotyna ma możliwość zaprzyjaźnić się z alkoholem etylowym tworząc upajający duet na miękkich nogach). Dlaczego tylko wtedy? Odpowiedź z reguły brzmiała: „bo dobrze jest się totalnie wyluzować“, „ponieważ czuję szczególny rausz jak zapalę do piwa czy po drinku“, „ponieważ jak już imprezuję, to chcę bez ograniczeń!“. To prawda, że połączenie alkoholu z nikotyną daje inny rodzaj upojenia. Nie było rozmowy o nadużywaniu czy uzależnieniu od jednego lub drugiego środka, ale z pewnością chodziło o pożądany efekt, który zarówno alkohol jak i nikotyna wzajemnie wzmagają. Mogą go również wspólnie osłabiać, ale to raczej nie w tym przypadku. Można powiedzieć o działaniu uzupełniającym (jeszcze coś pamiętam z wykładów profesora Mellibrudy), gdy alkohol spowalnia procesy zachodzące w mózgu, przez co osoby pijące stają się wolniejsze, bardziej ospałe i potrzebują jakiegoś pobudzenia, żeby nie zakończyć milej imprezki z głową na stole. Wtedy to z odsieczą zjawia się tytoń! Nikotyna, główny jego składnik, po szeregu procesów zachodzących w mózgu kończąc uwalnia dopaminę, która to, zwiększa aktywność i powoduje utrzymanie stanu „jestem cool & gangsta“ jeszcze przez pewien czas! 😉
Aha, co ważne (choć nie wiem czy istotne statystycznie, bo nie sprawdziłam tego korelując zmienne według specjalnych wzorów do pomiaru), że wszystkie te osoby DOSKONALE zdawały sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych palenia papierosów. I wiedziały co gorsza czym jest bierne palenie¹ i że mogą zaszkodzić bardziej osobom niepalącym w ich otoczeniu. Dla mnie MASAKRA!
Ciekawi mnie też jak będą się przedstawiały tabelki po niedawnym wprowadzeniu nowych opakowań papierosów? Osobiście uważam, że to doskonały pomysł, żeby w końcu przestać gadać, straszyć – prośbą, groźbą, szybką wizją śmierci – wszystko było, a opowiadanie strasznych historyjek też można w sobie oswoić! Pomysł powstał; może PO PROSTU TO POKAZAĆ?! I WYDRUKOWAĆ! Na małej, niewinnej paczuszce tego, co ma mi sprawić dużo przyjemności! Ale czy sprawi? Czy ta oklepana teoria UJRZANA NA WŁASNE OCZY pozwoli się zrelaksować z papieroskiem, kiedy na zdjęciu jest leżący na łóżku, umierający na raka człowiek?! Nie wierzę, żeby puls u palacza nie podskoczył wtedy! Może uruchomi się myślenie o własnym ciele? Zapewne Millword Brown, albo inna firma sprawdzi to rzetelnie po pewnym czasie. Oby osiągnięto zamierzony efekt!

Postanowiłam pójść jeszcze koczek w bok. Akurat kultury, podróże i inne obyczaje bardzo mnie fascynują (studiowałam psychologię stosunków międzykulturowych), postanowiłam więc sprawdzić jak z nałogiem radzą sobie Wyspiarze. A wiadomo, że Polaków tu nie brakuje 😉 Możemy się starać o wprowadzenie kolejnego języka urzędowego po angielskim i arabskim rzecz jasna ;D (żarcik politycznie niepoprawny – kolejny z resztą po globusie Polski) ;p
W Wielkiej Brytanii palenie papierosów jest bardzo modne! Mam wrażenie, że u nas raczej panuje moda na fitness – wszyscy ćwiczą i piją jarmużowe drinki, a tutaj raczej jakoś otyłość, fastfoody na kolacje, w-f raz w tygodniu i te młode mamy z wózeczkami i papierosami dzierżonymi w dłoni to taki obrazek z ulicy. Jest to rzecz jasna związane z wieloma czynnikami, na które jest mniejszy lub większy społeczny nacisk. Młodzi ludzie dość wcześnie kończą edukację, wcześnie się usamodzielniają, zaczynają pracować (co też daje im poczucie niezależności i pozwala na wydawanie zarobionych funtów na co mają ochotę). A ponieważ pali się tu na prawdę dużo i palą prawie wszyscy więc młodzi odkrywcy również sięgają po berło dorosłości, czyli papierosa.
Rozmawiałam z nastolatkami, których spotkałam przed brama jednej ze szkół (Secondary Catholic School – tak jak odchodzące do lamusa u nas gimnazjum, a na dodatek katolickie, czyli bardzo pożądane!²) i zadawałam im te same pytania, na które wcześniej odpowiadali Polacy. Co prawda starsi, (gdyż nie spotkałam w Polsce jawnie palących gimnazjalistów przed szkołą!). Brytyjczycy zaś bez wstydu, skrępowania i problemu rozmawiali ze mną o tym zanim zaczęli jeszcze lekcje. Można powiedzieć, że zajęłam im całą przerwę na papierosa [sic!]. Dowiedziałam się, że to taka „kolej rzeczy“, że przyszedł czas i na nich, bo przecież ile oni w końcu mają lat! Jeszcze rok, dwa i do pracy! Oczywiście ubolewali, że nie mogą sobie pozwolić na papierosy z kiosku. Ale nie dlatego, że wiek im nie pozwala, chodzi o szanownego FUNTA. I to jest właśnie ta bolączka! Papierosy w UK są jeszcze droższe niż u nas! W odpowiedzi rynku na palącą potrzebę młodego i niskobudżetowego konsumenta, pojawiły się śmieciowe e-papierosy w szerokiej gamie wzorów i kolorów oraz. Różnego rodzaju, zapachu, smaku, kształtu i niewiadomego pochodzenia tytoniu, do własnej produkcji domowego papieroska!
Ta-DAAM! I mamy wyprodukowane kolejne pokolenie palaczy, które zapewni koniungturce dożywotni lajf w dobrobycie!

Czy nie wydaje Wam się, że w Polsce jest jednak większa świadomość i większa niespójność?! Mając dostęp do wiedzy i znając konsekwencję postawiłabym hipotezę, że jednak spożycie będzie niższe. W przypadku niewiedzy i nieuświadamianiu, że „papierosy są do dupy“ raczej powyższa hipoteza sama się obala.. Ale nie dowiemy się, nie sprawdzając. Wszystkie wywiady, rozmowy i analizy są czysto teoretyczne. Przedstawiłam Wam jedynie efekt moich rozmów z palaczami lub byłymi palaczami. Wysnute wnioski, miały na celu uspokoić moją ciekawość i wprowadzić do szerszego przyjrzenia się problemowi. Sherlockowskie ziarno zostało zasiane, dlatego jak tylko przeprowadzę pogłębione i profesjonalne obliczenia – nie omieszkam się podzielić. Może ktoś z Was ma jakieś wnioski, pomysły, chęć? Zapraszam 😉
A na razie bądźcie zdrowi, dbajcie o siebie i żyjcie Kochani długo i szczęśliwie 🙂
Z pozdrowieniami,
Ja 😉

¹ Przebywając w otoczeniu palaczy, niepalący są narażeni jeszcze bardziej na szkodliwe działanie papierosów niż sami zainteresowani. Dym, który po prostu się z papierosa ulatnia (tzw dym boczny) dzięki niższej temperaturze spalania uwalnia 35 razy więcej dwutlenku węgla i 4 razy więcej nikotyny niż jest w dymie wydychanym przez palacza! Co daje dokładnie te same zdrowotne skutki uboczne jak palenie aktywne! (za; jakrzucicpalenie.pl).

² O wszystkich katolickich szkołach w UK panuje taka opinia.