Kobiety mocy – Karolina Erdmann – Yoga Beat

0
798

Od zawsze była blisko związana ze sportem. Trenowała taniec, a także uzyskała tytuł trenera personalnego IFAA. Z czasem trafiła na Tarę Stiles i jej metodę – Starala Yoga. Bez dłuższego namysłu, wsiadła do samolotu i zapukała do nowojorskiego studia Tary. Po intensywnym kursie, zdecydowała się zaryzykować i zmienić moje życie.

Otworzyła Yoga Beat Studio, w którym spotkasz świetną ekipę i przekonasz się, że YOGA nie jeden ma BEAT – czasem rodem z Gwiezdnych Wojen!

Czym dla Ciebie jest joga? Wiem z wcześniejszych wywiadów z Tobą, że skończyłaś kurs u znanej amerykańskiej joginki Tary Stiles. Jesteś już dość długo nauczycielką, już masz dużo swojego doświadczenia. Czym teraz jest dla Ciebie joga?

Kończyłam kurs u Tary. Tara mocno zaznaczyła na kursie, że joga to są oczywiście pozycje jogi, ale joga to też wolność w ruchu. Każdy nauczyciel, który u niej prowadził zajęcia był troszeczkę inny. Jeden na przykład był tancerzem salsy i w jodze przez niego prowadzonej czuć było elementy salsy. Gdy prowadziła zajęcia baletnica, czuć było, że jest sobą w tym co robi. Ukończyłam ten kurs, wróciłam tutaj do Warszawy, zaczęłam prowadzić zajęcia i ciągle miałam z tyłu głowy to, że warto być sobą w tym co się robi. Całe moje doświadczenie odkąd wróciłam i prowadziłam zajęcia słuchając rad czy podpowiedzi innych ale nie byłam w tym sobą, to czułam, że nie były one tak dobre jak gdy mam odwagę być sobą. Tym jest dla mnie teraz joga. Moje zajęcia, najprościej mówiąc, są połączeniem jogi z ćwiczeniami wzmacniającymi. Chcę pokazać, że joga może być nowoczesna, że może zmęczyć, wypocić. Gdy się wymęczysz fizycznie, dochodzi do Ciebie też więcej w tym zmęczeniu. Na końcu, w relaksie, ludzie potrafią się wzruszyć. Joga jest czymś dla ciała i dla głowy. 

Joga to jest zaakceptowanie siebie, polubienie siebie. Joga dała mi dużo szczęścia. Nikogo nie oceniam, nie atakuję. To co robię trafia do ludzi z podobną do mojej energią. U mnie na zajęciach jest zabawa. Ludzie przychodzą się spotkać, pogadać. 

Otwiera się dużo nowych miejsc. Nieraz są one pięknie dopracowane, przestronne, przemyślane, z kwiatami. Ale co z tego jeżeli czujesz się tam obco i sztucznie. U nas w studiu czujesz się zadbana, rozpoznana, wiemy kto lubi jaką szafkę, kto co lubi wypić po zajęciach. Tworzymy taką jakby rodzinkę. 

Co roku latałam do Stanów żeby rozwijać się i znaleźć coraz więcej inspiracji dla swoich zajęć. Teraz też latam do Londynu, gdzie też jest wiele kursów na wysokim poziomie. 

Wiem, że teraz Ty przeprowadzasz szkolenia na nauczycieli jogi. Powiedz o tym coś więcej. Dla kogo są? Na czym polegają?

Rok temu była pierwsza edycja. U nas zajęcia prowadzi jedna z dziewczyn, która skończyła ten kurs. Jest bardzo lubiana, dużo osób do niej przychodzi. 

Takie szkolenie składa się z historii, oddechu, medytacji. Dajemy obraz jogi, jak ewaluowała i skąd się wzięła Yoga Beat. Kolejnego dnia mamy przejście przez pozycje. Jak można dopytać i korygować obcych ludzi. Następnie mamy psychologię sportową. Pokazujemy jak możemy kontrolować oddech żeby się uspokoić. Nasze szkolenie jest holistyczne. Jest joga, psychologia, dietetyk, są zajęcia jak półkule mózgowe ze sobą współpracują, czyli neurologia, jak dobierać muzykę. Mamy też jogę nidrę. Jak prowadzić zajęcia z jogi nidry, w których są ważne słowa i prowadzenie słowami. Pokazujemy jak robić stanie na rękach. 

Na szkoleniu poruszamy też biznesowy aspekt. Mój mąż, Wojtek, opowiada na przykładnie mojej historii, co można zrobić po takim szkoleniu. Co zrobić żeby się wyróżnić, znaleźć pracę. 

Takie szkolenie to wspaniała energia. Dziewczyny chłonęły wręcz wiedzę, którą im przekazywaliśmy. Szkolenie zawiera wszystko to czego nauczyłyśmy się jeżdżąc po świecie. 

Kurs jest dla każdego i dla osób, które nigdy nie zajmowały się jogą, ale też dla nauczycieli jogi, którzy chcieliby się rozwijać, poznać coś nowego. 

Jak zaczęłaś budować swój biznes? Czy małaś jakiś określony plan, czy była to raczej jazda bez trzymanki?

Jazda bez trzymanki. Wróciłam i najpierw prowadziłam zajęcia dla znajomych i dla męża. Potem znajomi polecali znajomym. Tara Stiles u której kończyłam kurs jest ambasadorką Reeboka i to również otworzyło mi drogę, bo Reebok nawiązał współpracę ze mną w Polsce. Dzięki temu prowadziłam z nimi różne eventy. 

Jakie masz plany na przyszłość?

Chciałabym kolejne studio. (W tej chwili Karolina otworzyła już nowe studio do którego serdecznie zapraszamy. Adresy podajemy poniżej)

Kiedyś pracowałam w korporacji, gdzie byłam totalnie nieszczęśliwa, zagubiona, rozchwiana emocjonalnie. Dzisiaj patrzę na to w ten sposób, że wiem jak to jest czuć się źle i jak zrobić żeby czuć się dobrze. Chciałabym zostawić ślad po sobie, przekazać moją dobrą energię. Jest doba Instagrama i każdy patrzy na rzeczywistość która jest zakrzywiona. I tak jak ty u ja wiemy, że ta rzeczywistość jest przekłamana, tak wiele młodych dziewczynek i nastolatek nie wie, że to jest nieprawdziwe. To powoduje depresje i brak akceptacji siebie. Moim zdaniem nie ma zajęć dla dziewczynek, które pomogą im poczuć się dobrze ze sobą. Chcę zrobić program dla takich młodych dziewczynek, które pomogą im zaakceptować siebie. Niech te dziewczynki poczują się dobrze, niech dobrze się bawią i nie przejmują tym co myślą o nich inni. Moje marzenie jest żeby zrobić takie zajęcia. 

W nowym studiu chciałabym też łączyć pokolenia, matki z córkami. Miejsce które łączy. 

Co poradziłabyś kobietom, które boją się ruszyć ze swoim marzeniem siedząc nieszczęśliwe w biurze?

Determinacja i dużo pracy. Kończę tu zajęcia i w domu faktury, rozliczenia, nowe pomysły, rozmowy z pracownikami, zamówienia…. To jest dużo roboty.

Co Cię inspiruje? Nie tylko w biznesie ale też na macie, w życiu….

Najbardziej mnie inspiruje natura. Gdy wyjadę na weekend i popatrzę w góry, w trawę, w drzewa, to ludzie po powrocie mnie nie poznają. Czuję spokój, choć w mieście żyję na wysokich obrotach. Natura sprawia, że wszystko co robię jest głębsze i dojrzalsze. 

Jakie zajęcia można znaleźć u Ciebie w studiu?

Mamy jogę slow beat i joga relax beat, najbardziej jogowe. Potem moja yoga beat, która jest wyciskiem fizycznym. Zajęcia przy drążku, czyli fitness połączony z baletem, zajęcia bardzo popularne w Stanach. Zajęcia z taśmami przyczepionymi do sufitu. Sami wymyśliliśmy sposób jak to zamontować i nasze treningi z taśmami są absolutnie autorskie. Mam też autorski program The Beat, na którym krzyczysz, jak na sztukach walki. Czasami ćwicząc intensywnie nie masz już siły, ale czując ten okrzyk innych kobiet, dostajesz energii. Po zajęciach jest nam wesoło, że przetrwałyśmy ten wycisk. Ten program powstał po to, by dać kobietom siłę. Kobiety mają wpojoną kulturowo zachowawczość. Dziewczynki mają być ciche. Jesteśmy blokowana. A ja chcę żeby kobiety się odblokowały, żeby poczuły wolność. Ruch jest powtarzalny, jak trans, wchodzisz w to. 

Zapraszamy na stronę Yoga Beat Studio, gdzie znajdziecie grafik i opisy zajęć. Zapraszamy!