KINO DVD

0
534

Dla obu zestawionych tu filmowych opowieści – jakże różnych pod względem gatunku, sposobu narracji, przesłania – punktem wyjścia stał się temat Mistrza i relacji Mistrz-uczeń. To temat coraz bardziej aktualny i wart refleksji: czym więcej ludzi rozczarowanych wielkimi zinstytucjonalizowanymi religiami (głównie na Zachodzie), a jednocześne spragnionych życia duchowego, tym więcej przewodników gotowych te zagubione owieczki poprowadzić przez siebie wytyczoną ścieżką – często na manowce.

Mają ci przewodnicy na ogół, jak pokazuje wybitny amerykański reżyser Paul Thomas Anderson, wielką siłę przyciągania, choć może nie zawsze – wiele do przekazania. Zresztą treściami, którymi karmi swoich wyznawców wzorowany na założycielu scjentologii Lancaster Dodd, Anderson niemal się nie zajmuje.

Interesuje go ten szczególny związek między przyciągającym a przyciąganym, uwodzicielem a uwodzonym, związek, który jak każde równanie, musi mieć dwie strony. Po drugiej stronie równania przedstawionego w „Mistrzu” stoi osoba obdarzona wyjątkowymi predyspozycjami do tego, by poddać się sile przyciągania: pozbawiony bliskich, pokiereszowany przez wojnę prosty chłopak, alkoholik, kompulsywnie myślący o seksie. Freddie Quell, wyrzucany z kolejnych miejsc pracy z powodu pijackich burd i agresywnych zachowań, niepotrafiący odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, w Doddzie znajduje opiekuna, surowego ale rozumiejącego i czułego ojca. Wbrew temu, co głosi w swych kazaniach Mistrz, nawołujący swych uczniów do wzniesienia się z poziomu zwierzęcego na poziom duchowy, jego związek z Freddiem jest czysto emocjonalny, zaspokajający psychiczne potrzeby ich obu. Mistrz potrzebuje oddanego sobie ochroniarza, chętnie występującego też jako obiekt eksperymentów, uczeń – akceptującego jego słabości protektora. O żadnych duchowych przemianach nie może tu być mowy.

Dokument „David chce odlecieć” pokazuje z kolei ucznia wątpiącego, zadającego pytania, w końcu prowadzącego prywatne śledztwo w sprawie Mistrza. Ten uczeń niewątpliwie nie nadawałby się na gorliwego wyznawcę. Jest nim młody niemiecki dokumentalista David Sieveking, który idąc w ślady podziwianego przez siebie amerykańskiego reżysera Davida Lyncha postanawia zainteresować się medytacją transcendentalną. Przez swojego artystycznego idola dociera do organizacji TM (medytacja transcendentalna), którą stworzył Maharishi Mahesh Yogi, guru z Indii, popierany przez takich sławnych i bogatych jak m.in. The Beatles, Mia Farrow, Donovan, czy Lynch właśnie. Młody David, jak na pilnego ucznia przystało zapisuje się na kurs medytacji, co go kosztuje (uwaga!) ponad 2000 euro. I to jest pierwszy sygnał ostrzegawczy. Interes kręci się na wielką międzynarodową skalę, dowiadujemy się zawstydzających szczegółów dotyczących zarządzania firmą, hipokryzji założyciela-mistrza, walk o władzę w grupie zarządczej. A przecież, wydawałoby się, chodzi tylko o medytację, którą każdy sobie może uprawiać w zaciszu domowym, nie wydając na to nawet grosza. Jak mówi jeden z rozmówców autora dokumentu, prawdziwy jogin, nieznany i biedny: „Niektórzy chyba sądzą, że oświecenie można kupić”.

Skoro istnieją tacy, którzy zapłacą za kurs medytacji 2000 euro, to na pewno znajdą się mistrzowie, którzy im taki kurs za taką cenę sprzedadzą. Tu też mamy równanie złożone z dwóch równoważnych stron.

Do mistrza idzie się po jego mądrość, doświadczenie, to co ma nam do przekazania. Niestety wielu na tym nie poprzestaje, zaczynając czcić osobę swojego nauczyciela, otaczać go kultem, uważać za nieomylnego. Tworzy się wokół niego powiększający się krąg wyznawców, powstają mechanizmy władzy, rodzi się chciwość i próżność. Potem niektórzy z uczniów odchodzą boleśnie rozczarowani dowodami na słabość swojego mistrza. Choć przecież sami wzięli na wiarę jego nieomylność i nieskazitelność. Utożsamili się z osobą, uzależnili się od niej, zamiast uważnie wysłuchać i iść dalej. Swoją drogą. Zgodnie z prawdą, którą przypomina inny, anonimowy mistrz: Guru jest w Tobie.

Nina

„Mistrz”, reż. Paul Thomas Anderson, USA 2012
„David chce odlecieć”, reż. David Sieveking, dokument, Niemcy/Austria/Szwajcaria 2009