Już nie tylko pasek i klocek, czyli o pomocach do jogi.

0
664
Dawno, dawno temu, zanim Guruji Iyengar by nieco pomóc swoim uczniom precyzyjniej wykonywać asany, wpadł na pomysł stosowania pomocy, wystarczyła mata, a w zasadzie koc albo dywanik (bo mata to wynalazek lat 70-tych).

Od tamtej pory pomysłowi ludzie wprowadzają na rynek coraz to nowe przedmioty, których celem jest uprzyjemnienie i ułatwienie nam cierpiącym katusze przy wygięciach, skłonach i innych jogowych wygibasach. Teraz już nie tylko pasek, koc, klocek czy krzesło towarzyszą podczas sesji jogi. Zobaczcie, co ciekawego wspomaga joginów na całym świecie.

YogaJellies

Niewielkie silikonowe „placuszki” mają za zadanie wspierać dłonie, nadgarstki, biodra, pomagać w balansach i chronić kolana. O ile nie jestem przekonana co do cudownego działania na nadgarstki i dłonie to użyłabym czegoś takiego do ochrony kolan. Niejednokrotnie podczas eka-pada-rajakapotanasana (pozycja króla gołębi z chwytem za jedną nogę) podkładałam skarpetkę lub podwijałam matę.

zdjęcia: yogajellies.com

Yoga Wheel

Zamiast krzesła czy klocków mamy do wyboru jeszcze jeden przyrząd – koło. Jego zadaniem jest pomoc w odprężeniu pleców, otwarciu klatki piersiowej. Według pomysłodawców może również wspomagać pracę mięśni – zginaczy bioder i czworogłowych uda. Nie próbowałam, ciężko stwierdzić, ale chyba miałabym obawę, że takie koło mogłoby się ślizgać.

zdjęcia: dharmayogawheel.com

Smart Mat

Na koniec najbardziej egzotyczna pomoc. Sprytna, multimedialna mata. Trochę jak w filmie science-fiction, za bagatela prawie 300$ możemy mieć w domu prywatnego nauczyciela, który zawsze chętnie skoryguje nasze niedociągnięcia. Zwyczajnie wyglądająca mata wypełniona jest czujnikami, które przekazują dane do komputera (można w nią wpiąć tablet lub smartphone) a ten grzecznie informuje, która noga jest nie w tym miejscu, w którym powinna. Musicie to zobaczyć.

źródło: youtube.com kanał SmartMat

źródło: youtube.com kanał CNET

Z gadżetami, czy bez – nic nie zastąpi regularnej praktyki. Owszem pomagajmy sobie takimi przedmiotami, ale przede wszystkim polegajmy na własnym ciele. To my mamy znać nasze granice naszych możliwości, przekraczać je, czasem cofać. A nic nie daje tyle radości, co „czysta” praktyka.

Alicja Kawałek

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJoga na bóle kręgosłupa cz.1
Następny artykułJoga i street art – Soren Buchanan
Alicja Kawałek
redaktor magazynu mojaTransformacja, nauczycielka jogi, pasjonatka sztuk plastycznych, rękodzieła artystycznego i podróżowania