“Pępek świata, z dzieckiem w drodze”

0
463

Osoby uwielbiające podróże, dalekie czy bliskie, egzotyczne czy też całkiem zwyczajne (o ile można użyć słowa zwyczajne w kontekście podróżowania!) może z niepokojem, a może z ciekawością (ja teraz z niecierpliwością) myślą o tym jak będzie wyglądać podróżowanie w powiększonym składzie. Niekiedy, na pobliskim parkingu widzę rodziny (wcale nie wielodzietne) szykujące się do weekendowego wypadu za miasto z trudem mieszczące się w samochodach typu “kombi”, rodziców upychających wózek, tysiące toreb, pakunków, siatek i siateczek, dzieci zniecierpliwione czekaniem w samochodzie, wpięte w foteliki, często jeszcze przed “pierwszym pit-stopem” zanoszące się od płaczu. Wszystko to sprowadza się do tego, że zwyczajny zdałoby się wyjazd rozpoczyna się w atmosferze napięcia, później pewnie trochę ulgi, że w końcu udało się wyjechać za bramę osiedla. Jakim to w takim razie koszmarem musi być miesięczny wyjazd na inny kontynent?
Cóż… można podróżować z wielką przyjemnością z dzieckiem, a nawet kilkorgiem! Są na to twarde dowody w postaci książki Anny Kuziemskiej “Pępek świata, z dzieckiem w drodze”. Książka jest zbiorem kilkunastu wywiadów z rodzicami (i ich dziećmi) którzy nie zarzucili swojej pasji wędrowania po pojawieniu się ich pociech na tym świecie. Co więcej podróżując z dziećmi często doświadczyli tego, co z pewnością nie byłoby im dane przeżyć wędrując bez nich. Po przeczytaniu tej książki utwierdziłam się w przekonaniu, że kolejna podróż, gdziekolwiek by nie była, będzie podróżą w naszym nowym składzie, a czas jaki razem spędzimy, przygody jakie razem przeżyjemy, to co zobaczymy, poczujemy, powąchamy będzie na zawsze naszym wspólnym doświadczeniem. Nie chcąc zdradzać szczegółów i psuć przyjemności czytania napiszę tylko o kilku wnioskach jakie nasunęły mi się po tej lekturze:
1. Nasz bagaż wcale nie musi zawierać wszystkich akcesoriów dziecięcych, na całym świecie, czy to w Azji czy Afryce jest wszystko (a przynajmniej większość) czego potrzebuje nasz maluch (witamy w świecie korporacji, gdzie pampersa można kupić w najdalszym nawet zakątku świata)
2. Rodzice, z którymi rozmawiała autorka książki, chwalili sobie podróże z niemowlakami, które poza piersią i bliskością mamy, nie potrzebują wiele więcej i jest im tak naprawdę wszystko jedno czy drzemią w luksusowym apartamencie czy w chatce z bambusa na jakiejś rajskiej wyspie
3. Dzieci nie oceniają po ubiorze, kolorze skóry, wieku…często bez skrępowania nawiązują kontakt za nas, czego doświadczyłam kiedyś na własnej skórze, kiedy to w pociągu pewna indyjska rodzina z radością obserwowała jak ich mała córeczka gramoli się do mnie na kolana, zaczepia, głaszcze i dziwi moim innym wyglądem
4. Dzieci widzą świat taki, jaki pokażą im najbliżsi, przez podróże dalekie i bliskie obserwują świat poprzez własne odczucia, poszerzają horyzonty, mimowolnie nabierają perspektywy…
5. Oczywiście nie wszystko w 100% jest zawsze różowe, jak wspominają rozmówcy Anny Kuziemskiej, zdarzają się opóźnienia komunikacyjne, wypadki, czy nawet choroby, ale nie zapominajmy, że świat jest miejscem dla ludzi, nie ważne na jakiej szerokości geograficznej ludzie tam żyją, chorują, czekają…tak jak my, tu gdzie jesteśmy

“Pępek świata, z dzieckiem w drodze” Wydawnictwo National Geographic, Warszawa 2012

PODZIEL SIĘ
Następny artykułMała i Duża Joga
Alicja Kawałek
redaktor magazynu mojaTransformacja, nauczycielka jogi, pasjonatka sztuk plastycznych, rękodzieła artystycznego i podróżowania