Eli Wierkowska – właścicielka Yoga House, nauczycielka jogi, girl boss

0
3209

Kontynuujemy naszą serię wywiadów z nauczycielami jogi, girl boss, kobietami przedsiębiorczymi, zaradnymi i świadomymi swojej pięknej głębi. Dzisiaj zapraszamy na rozmowę z Eli Wierkowską właścicielką studia jogi Yoga House.

Spotykamy się w Yoga House, studiu jogi mieszczącym się w centrum Warszawy. Niedawno Eli ze swoją przyjaciółką Joanną Jurgą, otworzyły jego filię w trójmieście. Miejsce jest przytulne i klimatyczne. Nie znajdziecie tu recepcji, szafek w szatni, numerków i anonimowości. W Yoga House jest domowo, przytulnie i z charakterem. Jedna sala, drewniana podłoga, pomoce ułożone w barwny stosik. Do tego zapach ziołowych herbat, aromaterapia z olejków i niepowtarzalna atmosfera pasująca do właścicielki studia.

1. Jak rozpoczynasz dzień?

Lubię wstawać rano ale przy obecnej aurze pogodowej jest to dla mnie bardzo wymagające. Zima to najtrudniejszy dla mnie czas, bo nie mam siły na swoją poranną praktykę. Zazwyczaj wstaję miedzy szóstą a siódmą. Gotuję śniadanie. Zawsze robię ciepłe śniadania, a potem jadę na zajęcia. Od 7:30 lub 8 rano mam poranne zajęcia w różnych miejscach w Warszawie. W teatrze, w firmach, zajęcia indywidualne. Po porannych zajęciach wracam na Górskiego gdzie znajduje się moje studio jogi Yoga House, wtedy czeka na mnie mata i moja praktyka. W ciągu dnia czytam, nadrabiam zaległości mailowe, gotuje etc. i popołudniami prowadzę kolejne zajęcia.

2. Podaj przykładowe posiłki jakie zjadasz w ciągu dnia?

Słucham siebie, więc przeważa u mnie kuchnia roślinna i ciepłe posiłki. Nie jestem osobą, która lubi się określać, że na przykład jestem weganką, bo zdarza mi się, wyjeżdżając do Portugalii czy Grecji, zjeść np. rybę.
Uwielbiam ostatnio na śniadanie jeść ryż z makiem. Teraz, od czwartku do niedzieli, robiłyśmy warsztaty kulinarnie i ten właśnie ryż był przebojem wśród uczestniczek wyjazdu. Na dodatek, w tym roku, nie było mnie w Polsce w okresie około świątecznym, więc miałam potrzebę namiastki makowca. Dlatego praktycznie od początku roku, codziennie, ryżanka z makiem pojawia się u mnie na stole.
Uwielbiam ramen pod każdą postacią. Jest to jedna z tych potraw, które zajmują dużo miejsca w mojej kuchni. Przyrządza się go szybko i jest bardzo odżywczy.
Jeżeli mowa o posiłkach, wspomnę Ci jako pierwszej osobie oficjalnie, że jesteśmy z Joanną Jurgą w trakcie przygotowywania książki kulinarno-jogowo-lifestylowej. „Black book” będzie o naszych przepisach z warsztatów, o naszym życiu. Praktykując jogę i ucząc jogi mam poczucie, że nawet jeżeli mogę pomóc żyć zdrowo chociaż jednej osobie, to warto to robić. Gotowanie i joga to sposób na życie. Na naszych warsztatach kulinarnych, połączonych z jogą, widzimy, że pomagamy i dajemy radość uczestnikom. Obie lubimy piękno i stwierdziłyśmy, że po kilku latach prowadzenia warsztatów spiszemy chociaż część naszej wiedzy i wydamy ją w piękny sposób. Dzięki temu będzie to nie tylko książka kucharska, ale i motywująco do tego by coś w swoim życiu zmienić na lepsze. Będzie to też wspaniały pomysł na prezent.

3. Jak dbasz o kondycję fizyczną?

Staram się bardzo dużo chodzić. Według mnie jest to pierwotny i najbardziej naturalny dla nas ruch. Gdy jesteśmy na warsztatach, czy gdy jestem w swoim domu pod Warszawą lub w Gdańsku, staram się robić przysłowiowe 10000 kroków dziennie. Oprócz praktyki jogi, surfuję. Mówię to z ciężkim sercem, bo ostatni wyjazd surfurski skończył się tym, że przez tydzień leżałam chora w łóżku. Surfing jest dla mnie, tak jak joga, nie tyle sportem, co formą medytacji. Surfing to spotkanie się ze sobą samym i z żywiołem. Do wody miałam zawsze duży respekt. Jest to pokonywanie barier, których każdy z nas ma wiele. Woda pomaga mi w pokonywaniu tych barier. Jeżdżę też na nartach. Szykujemy się teraz na wyjazd na narty i deskę z jogą i roślinnym gotowaniem właśnie z Jurgą. W tym roku odbędzie się on pod koniec marca i nie mogę się już go doczekać:)

4. Jak dbasz o zdrowie fizyczne? Czy masz jakieś ulubione, naturalne sposoby dbania o siebie?

Fascynuje mnie ziołolecznictwo. Uczę się medycyny chińskiej,”. Mam wrażenie, że na opanowanie ogromu tej nauki jeszcze dwa, lub trzy życia są mi potrzebne. Na ostatnim warsztacie podzieliłam się odrobiną wiedzy i dziewczyny były zachwycone i chciały dowiedzieć się jeszcze więcej. Dlatego możliwe, że niebawem zacznę dzielić się prostymi holistycznymi sposobami dbania o siebie na co dzień, tak aby więcej osób mogło z tego skorzystać. Dzięki temu zachowuję zdrową kondycję psychofizyczną, zdrowe paznokcie, włosy, cerę… . Na pewno mogę powiedzieć, że im mniej kosmetyków używamy, tym lepiej. Dla zachowania zdrowych i pięknych włosów zalecam stosowanie oleju sezamowego, który wykorzystywany jest zarówno w ajurwedzie, jak i medycynie chińskiej. Jest dobry dla każdego, bez względu na karnację i kondycję skóry. Olej sezamowy można stosować zarówno na włosy, jak i na całe ciało.
Przepis: Ogrzej olej sezamowy w kąpieli wodnej, następnie oblej olejem, albo same włosy, albo wymasuj też całe ciało od czubka głowy po palce stóp. Później, pod prysznicem, zrób automasaż mąką z cieciorki bez użycia dodatkowych kosmetyków. Włosy musisz zmyć szamponem, bo olej za mocno je obciąży. Nie musisz wówczas stosować żadnych kremów do rąk i balsamów do ciała. Taki masaż zajmuje ok. 10-15 minut. Uwielbiam ten efekt cudownego nawilżenia.  Jeżeli masz tendencje do suchej skóry musisz także pamiętać o nawilżeniu od wewnątrz. W medycynie chińskiej mówi się, że powinniśmy jeść mokre posiłki i pić suche napoje. Dlatego dieta ma być bogata w ciepłe posiłki jak owsianki, ryżanki, zupy, curry itp. Dzięki temu nasze ciało nawilżone jest także od środka.

5. Jak dbasz o zdrowie psychiczne? Jak radzisz sobie ze stresem?

Codziennie wchodzę na matę. Praktyka fizyczna i medytacja to klucz do ujarzmienia mojej głowy. Gdy natłok zajęć nie pozwala mi na moją codzienną praktykę, staram się usiąść wieczorem i nic nie robić aby pobyć ze sobą, lub kładę się w mojej ulubionej pozycji jogi Viparita Karani z nogami w górze na ścianie.
Oprócz jogi ważne są zdrowe relacje z innymi ludźmi. Ten rok, to chiński rok psa, rok przyjaźni. Dobór osób, którymi się otaczamy, ma niesamowicie ważny wpływ na to jak się czujemy. Z roku na rok widzę jak coraz więcej wspaniałych osób mam wokół siebie i to daje mi poczucie spokoju.

6. Twoje życiowe motto?

„Kontakt z twardym uszlachetnia”.

7. Co lub kto jest inspiracją dla Twojego rozwoju osobistego?

Mam wielu nauczycieli, których szanuję i którym dużo zawdzięczam. Spotkałam na swojej drodze wspaniałych nauczycieli, zarówno kobiety, jak i mężczyzn, w Polsce i za granicą. Szczególnie wdzięczna jestem, że mogłam doświadczać praktyki u BKS Iyengara i Sharatha Joisa. Na każdym etapie mojego życia i mojej praktyki różne osoby oraz doświadczenia były istotne i miały wpływ na dalszy mój rozwój. Ale z roku na rok czuje że najważniejsza jest moja własna praktyka i zmierzenie się z samą sobą, wtedy kiedy tego najbardziej potrzebuje – czytaj „wtedy kiedy najbardziej mi się nie chce ;)”.
Na pewno moja mama jest dla mnie inspiracją, mimo że wiele lat już jej przy mnie nie ma. Dzięki niej wiem, że można być spełnioną kobietą, będąc matką, kobietą pracującą, zawsze uśmiechniętą, pełną życia, do której zawsze lgnęło bardzo dużo osób. Jestem z tego dumna, że chociaż trochę udaje mi się być taką jak ona.
Wszystko zależy od nas samych i w naszych rękach jest nasz los, nasze decyzje i nasz rozwój. Trzeba tylko słuchać siebie 🙂

8. Czym jest dla Ciebie wewnętrzna równowaga?

Idealna równowaga między snem, praktyką, pracą, jedzeniem i regeneracją. Pielęgnowanie czasu wolnego spędzanego w dobrym towarzystwie, także w swoim towarzystwie, bo ono również jest doskonałe. Większość naszych schorzeń spowodowanych jest brakiem odpowiedniego snu. Gdy mamy niewystarczającą ilość i jakość snu, to nasze ciało i nasz umysł szybko o tym dają znać. Więc „odpuszczenie” i zadbanie o siebie jest najważniejsze.

9. Jak lubisz spędzać wolny czas i jaka jest ostatnia rzecz jaką robisz przed snem?

Praktyka jogi jest w dzisiejszych czasach luksusem. Robię to co kocham czyli podróżuje i uczę dzieląc się moją pasją. Czas wolny jest u mnie równoznaczny z czasem mojej pracy. Za co jestem codziennie wdzięczna.
Przed snem zazwyczaj czytam.

10. Jaki oglądasz aktualnie serial?

Netflix uratował mnie podczas ostatniego wyjazdu na surfing, gdy zachorowałam. Obejrzałam wówczas, po raz enty, „Przyjaciół”. Wczoraj zaczęłam oglądać „Travelersów”. Polecam także serial „Grace and Frankie”, uważam go za obowiązkowy dla każdej kobiety. Serial mówiący o niesamowitej przyjaźni dojrzałych kobiet. Warto zobaczyć, jak przyjaźń między kobietami daje moc.

11. Jako aktualnie czytasz książkę?

„Twarzą na wschód”, to książka o medycynie chińskiej i zachowaniu wewnętrznego i zewnetrznego piękna w sobie.