Dlaczego jogę praktykujemy boso?

0
771
http://www.mojatransformacja.net/?p=1056&preview=true

Wiele razy pytano mnie, dlaczego jogę praktykujemy boso? Odpowiadam wtedy, przypomnij sobie kiedy w ciągu dnia masz szansę chodzić boso (nie licząc oczywiście snu i zabiegów higienicznych). Wstając zwykle wskakujemy w cieplutkie kapcie, później podczas aktywnej części dnia w bardziej lub mniej wygodne buty, podczas aktywności typu bieganie, chodzenie, wspinanie, fitness, też mamy do wyboru „specjalne” buty. Okazji do chodzenia boso mamy więc tak naprawdę niewiele.

Joga jest jedną z niewielu aktywności fizycznych podczas których nic nie musimy, nie robimy niczego na czas, nie ścigamy się, nie porównujemy. Jesteśmy my. Ciało, myśli, jako jedność. Tu i teraz. Dzięki temu, że nic nie oddziela nas od podłoża, jesteśmy w stanie skuteczniej ugruntować się, zakorzenić, zatrzymać. Uzyskać stabilność. Świetnym przykładem jest pozycja góry lub pozycja drzewa, w tych asanach stoimy aktywnie na stopach. Dzięki temu pozycja jest stabilna i silna, a my pewni, spokojni, zrównoważeni. Mamy szansę bez przeszkód rozszerzyć (rozciągnąć mięśnie) palce stóp. Dodatkowo świadoma praktyka, skupienie uwagi na stopach pozwala na skorygowanie schorzenia  bardzo często dotykającego kobiety jakim jest paluch koślawy (hallux valgus).

Wchodząc do szkoły jogi, czy też innego miejsca dedykowanego praktykowaniu asan, w dobrym tonie leży zdjęcie butów w wyznaczonym do tego miejscu. Wnoszenie ze sobą nieczystości przyniesionych z ulicy uznaje się za brak szacunku dla siebie i innych. Oczywiście nie ma jako takiego nakazu praktykowania jogi boso, jest to bardziej rekomendacja, dobra rada. A chyba warto skorzystać, chociażby ze względów bezpieczeństwa, bo przejście z psa z głową do dołu do pozycji krokodyla będzie ekspresowe.

Dla zatwardziałych przeciwników ćwiczenia boso, jest jeszcze jedna opcja – antypoślizgowe skarpety. Przegląd tego, co obecnie się „nosi” znajdziecie w artykule „Jeżeli nie boso, to w czym?”