Co zrobić gdy w domu są mięsożercy i roślinożercy? :)

0
387
smashed pumpkin soup close up photo with parsley heart and spoon

Przez długi czas, przy przejściu na wegetarianizm, zmagałam się z obiadami rodzinnymi. Czasami gotowałam trzy wersje i na wszystko inne brakowało mi czasu… bo gotowałam.
Mój mąż i dzieci jedzą mięso. Moja babcia, która mieszka z nami (seniorka rodu 🙂 w ogóle nie lubi jeść. Jest chudziutka, malutka i słabiutka. Nie mogę jej przekonać do kasz, a nawet ryżu, bo ma z tymi produktami złe skojarzenia z czasu wojny. Nie pomaga tłumaczenie, że są to składniki zdrowej diety, dzięki którym będę miała pewność, że dostarczam babci tego co pomoże jej zachować zdrowie.

Moje dzieci mają przeróżne pomysły na jedzenie. Czasem skłaniają się do mojego pomysłu na życie, czyli wegetarianizmu. Czasem z tatą zajadają się mięsem.

Mój mąż sceptycznie podchodzi do wszystkich zmian. Ciężko go przekonać do różnych innowacji w codziennej diecie.
W tym kalejdoskopie żywieniowym tkwię i staram się jakoś z nim radzić.

Nie raz było tak, że próbując dogodzić reszcie sama szłam na ustępstwa, które mi zupełnie nie odpowiadały i nie służyły. Jadłam same ziemniaki i sałatkę lub zimną sałatkę, mimo że jesienią i zimą lubię jeść potrawy rozgrzewające.

Po kilku latach prób i błędów mogę podzielić się moimi wnioskami. Po pierwsze zupy. Robię duży garnek pożywnej zupy. Nawet gdy nie mam czasu na nic więcej, a dzieciom robię jakąś potrawę mięsną, ja jem po prostu większą miskę zupy.
Często robię zimą i jesienią leczo. Dzielę je na dwie części i do jednej dorzucam kiełbasę.
Gdy robię sos do makaronu, robię bardzo podobnie jak z leczo. Szykuję te same składniki, ale do jednej potrawy dorzucam mięso.
Moja rodzina lubi spaghetti z cukinii. Do niego przygotowuję klopsiki mięsne i kotlety warzywne i dorzucam według uznania.
Zrezygnowałam z typowo mięsnych potraw jak kotlety, czy sos z mięsem. Próbuję za to przygotowywać jedną bazę i tylko drobnymi zmianami dopasować danie do diety domowników.

Tym sposobem zapewniam nam wszystkim posiłki, które lubimy i nie rezygnować z własnych potrzeb. Pamiętam o tym, że muszę dbać także o siebie, bo żeby kochać innych musimy pokochać siebie 🙂

Autor: Karolina Karwacka-Ziemak

nauczycielka jogi, coach zdrowego stylu życia, terapeutka reiki, redaktor naczelny www.mojatransformacja.net