Ajurweda wobec uzależnień

0
1318

NATURALNE METODY POWROTU DO ŻYCIA BEZ UZALEŻNIEŃ

Artykuł ten ma na celu przedstawienie naturalnych metod, których zastosowanie wraz z konwencjonalnymi środkami może być pomocne w leczeniu uzależnień. W szczególności rozpatrzone zostanie wykorzystanie starożytnych praktyk takich jak joga, medytacja, pranajama i ajurweda w procesie leczenia uzależnień. Artykuł przedstawia również wyniki wybranych badań naukowych na Zachodzie w zakresie skuteczności medytacji w walce z nałogiem w kontekście fizjologicznego funkcjonowania mózgu oraz pracy umysłu i rozwoju świadomości.

Medytacja i powstrzymanie aktywności dopaminy w mózgu

Holistyczne podejście do leczenia uzależnień opiera się na przekonaniu, że przyczyny i skutki uzależnień pojawiają się zarówno w ciele, jak i umyśle, emocjach i duszy. Chociaż uzależnienie od narkotyków i innych substancji może mieć różne przyczyny i oddziaływanie na organizm i psychikę, to we wpływie tego typu substancji można zauważyć cechy wspólne. Jedną z nich jest to, że powodują one uwalnianie przez mózg neuroprzekaźnika, dopaminy. Dopamina oddziaływuje na „układ przyjemności” w mózgu (lub „układ nagrody”). Poziom produkowanej dopaminy zwiększa się również podczas przyjemnych doznań, takich jak orgazm lub stan zakochania. Jednym z fizjologicznych powodów, dla których osoba uzależniona sięga ponownie po narkotyk jest to, że jej mózg łaknie doznania, jakim jest zwiększona dawka dopaminy w mózgu. Wystarczy myśl o narkotyku, aby osoba uzależniona odczuła głód dopaminy, co często prowadzi do kompulsywnej reakcji sięgnięcia po narkotyk, aby ten głód zaspokoić. Problemem uzależnienia nie jest więc tylko fizjologicznie odczuwalny głód, ale również impulsywna reakcja na ten głód. Zauważmy jednak, że kompulsywna reakcja nie jest już fizjologiczną reakcją, lecz funkcją umysłu. Albo inaczej, impulsywna reakcja może być kontrolowana przez umysł. A właśnie umysł stoi w centrum zainteresowania i obserwacji przez joginów od tysięcy lat.

W pierwszym klasycznym tekście o jodze pochodzącym z II-­III wieku p.n.e., w Sutrach Patandżalego, już na wstępie, w drugiej sutrze autor określa czym jest joga: „Joga to umiejętność kontrolowania fal umysłu”. Dlaczego jest to tak ważne? Słowo joga oznacza „jedność ciała, umysłu i duszy; jedność z najwyższą świadomością, czyli stanem przewyższającym funkcjonowanie umysłu i zmysłów. Zaznać go można jedynie, gdy „fale umysłu są wyciszone”.

Od kilkudziesięciu lat naukowcy zajmują się kwestią funkcjonowania mózgu. W niektórych z tych badań brane są pod uwagę korelacje mózgu z pracą umysłu w kontekście medytacji, najstarszej znanej metody „kontrolowania fal umysłu”. Wielkim sprzymierzeńcem tych badań jest buddyjski przywódca, Dalajlama.

Druga Szlachetna Prawda w Buddyzmie mówi, że przyczyną cierpienia jest pragnienie i przywiązanie. Budda po doznaniu oświecenia nauczał, że życie bez cierpienia jest możliwe, gdy osiągniemy stan nieprzywiązania do tego, co cieszy i do tego, co smuci, a drogą do takiego stanu jest medytacja. Dlatego medytacja stała się główną duchową praktyką w buddyzmie. Jeśli uznamy, że każda forma uzależnienia jest formą przywiązania (na poziomie fizjologicznym lub/i psychicznym), praktyka medytacji powinna pomóc osobie uzależnionej w wyjściu z nałogu. Przyjrzyjmy się, czym jest medytacja i jak oddziaływuje na mózg i umysł oraz jak może wpłynąć na zmiany w naszej świadomości.

Dalajlama jest najbardziej znaną na świecie osobą praktykującą medytację. Od wielu lat Dalajlama występuje gościnnie na uniwersytetach i w instytutach badawczych i wygłasza wykłady na temat zbieżności wiedzy neurobiologii i rozumienia przez Buddyzm sposobu funkcjonowania mózgu i umysłu. Apeluje też do świata nauki o prowadzenie badań nad medytacją i jej wpływem na mózg. (…)

Z punktu widzenia neurobiologii medytacja to rodzaj ćwiczeń, dzięki którym zyskuje się coraz większą kontrolę nad funkcjonowaniem swojego mózgu. Stan medytacji różni się od stanu myślenia, odpoczynku lub hipnozy ponieważ podczas medytacji umysł jest w stanie spokojnej, a jednocześnie intensywnej koncentracji.

Celem medytacji jest obserwacja świata mentalnego bez zaangażowania w myśli lub jakąkolwiek czynność. Osoby początkujące rozpoczynają praktykę od medytacji opartej na uważności, czyli „jednopunktowej” koncentracji, na przykład obserwacji swojego oddechu. Obrazy aktywności mózgu metodą FMRI (funkcjonalny rezonans magnetyczny) u osób początkujących wykazują, że medytacja powoduje zmiany w pracy układów w mózgu. Bardziej intensywne zmiany w funkcjonowaniu mózgu zaobserwowano podczas badań przeprowadzonych wśród mnichów buddyjskich po długoletniej praktyce. Podczas tych badań wykonano zapis czynności bioelektrycznej mózgu mnichów buddyjskich z kilkunastoletnim stażem medytacji przy użyciu elektroencefalogramu (EER). W ich mózgach zaobserwowano niezwykłą synchronizację fal mózgowych, czyli tzw. gamma-­synchronizację, która jest coraz bardziej kojarzona z funkcjonowaniem mózgu i umysłu. Badania te wykazały, że w mózgach medytujących mnichów fale produkowane w różnych częściach mózgu poruszały się w zsynchronizowany sposób, podnosząc się dokładnie w tym samym czasie, i że synchronizacja ta utrzymywała się przez znaczny okres czasu. Taka synchronizacja sugeruje coś więcej niż wewnętrzną harmonię, bowiem neurony, które zazwyczaj zachowują się chaotycznie, podczas tej synchronizacji, były idealnie skoordynowane.

(…) Praktyka medytacji i jej skutki wśród osób uzależnionych są od lat poddawane badaniom naukowym w Stanach Zjednoczonych. Jedną z popularnych medytacji, którą użyto w takich badaniach jest medytacja według Goenka, tzw. Vipassana. Podczas tego 10dniowego programu, uczestnicy medytują przez kilkanaście godzin dziennie w całkowitym milczeniu. Jest to intensywny proces, podczas którego medytujący uczą się nie reagować na funkcjonowanie umysłu, myśli, na pojawiające się pragnienia, łaknienia, ani na ciężkie emocjonalne wspomnienia. Uczestnicy uczą się rozróżniać między zachodzącymi funkcjami umysłu a reakcją na nie. Efektem jest stan obserwacji, a nie reakcji, co pomaga osobie uzależnionej na kontrolowanie impulsywnych zachowań, czy na przykład reakcji na głód dopaminy. Jednym z badań, które wykazało korzystny wpływ medytacji Vipassana na destruktywne zachowania był program badawczy przeprowadzony w 1997 roku w więzieniach North Rehabilitation Facility. Według danych wśród więźniów, którzy wzięli udział w tym 10-­dniowym programie na zasadach wolontariuszy, recydywizm obniżył się o jedną trzecią po ich wyjściu na wolność.

Autorzy innego badania nt „Medytacja i prewencja w uzależnieniu od alkoholu” zbadali częstotliwość używania alkoholu w grupie 126 uczestników praktykujących medytację transcendentalną oraz grupę 90 uczestników niepraktykujących medytacji. Żaden z uczestników niepraktykujących medytacji nie zaprzestał zażywania piwa lub wina;40% uczestników, którzy praktykowali medytację przez dwa lata zaprzestali po 6 miesiącach medytacji. Po 25-­39 miesiącach medytacji, ta liczba wzrosła do 60%. W dodatku, 54% uczestników tej grupy, w odróżnieniu od 1% z grupy niepraktykującej, przestała zażywać alkoholi wysokoprocentowych. W podsumowaniu badania autorzy zasugerowali, że medytacja może być efektywną metodą prewencyjną w walce z nadużywaniem alkoholu. Są to bardzo zachęcające wyniki, szczególnie biorąc pod uwagę, że program trwa tylko 10 dni.

Oddech, czyli naturalny haj

Podczas mojej wieloletniej współpracy z najstarszą szkołą jogi w Vancouver, Yoga West, poznałam wielu joginów praktykujących tam jogę kundalini od ponad 30 lat. Często ich przygoda z jogą zaczynała się od zażywania narkotyków, gdy jeszcze w latach 60. i 70. w nurcie „dzieci kwiatów” szukali doznań duchowych i sposobów transformacji świata. Narkotyki stały się popularną metodą w tych poszukiwaniach, stylem życia. Gdy w latach 70. jogin Bhajan, Mistrz jogi kundalini przybył z Indii do Ameryki Północnej, jedną z jego pierwszych i najbardziej jaskrawych obserwacji była ilość młodych ludzi zażywających narkotyki w poszukiwaniu siebie i w poszukiwaniu drogi duchowej. Rozpowszechniając praktykę jogin Bhajan deklarował, że „Będziecie na haju używając tylko swojego oddechu”. To kontrowersyjne hasło obiecujące naturalny błogostan, zadziałało.

Praktyka jogi kundalini wg przekazu Bhajana rozpowszechniła się bardzo szybko zarówno w Kanadzie, jak i w USA, chociaż nie była to droga ani tak łatwa, ani tak przyjemna, jak zażywanie narkotyków. Ale oferowała naturalną alternatywę dla duchowego i osobistego rozwoju i oferowała też coś więcej. Praktyka ta jest ogromnym wyzwaniem zarówno fizycznym, jak i psychicznych. Wymaga silnej woli, dyscypliny, przechodzenia przez własne opory wewnętrzne podczas długich ćwiczeń, często trwających 11 minut i dłużej. Praktyce jogi kundalini zazwyczaj towarzyszy bardzo dynamiczny oddech tzw. „oddech ognia” lub skupienie na głębokim oddechu. Podczas ponad godzinnych zajęć jogi ćwiczący używając świadomie oddechu, przechodzi z oddechu aerobowego (tlenowego) na anaerobowy (beztlenowy). Oddech anaerobowy według jogi działa regenerująco, oczyszczająco i zwalnia proces starzenia się. Dodatkowym efektem jest zwiększenie produkcji endorfin, znanych jako „euforia biegacza”. Podczas intensywnych ćwiczeń jogi w połączeniu z kontrolowanym oddechem organizm zaczyna uwalniać odczuwalną ilość endorfin. Pod ich wpływem zaczyna się odczuwać poprawę nastroju oraz zwiększenie wytrzymałości organizmu. Do tego stanu nawiązywał Bhajan określając go naturalnym hajem.

Od tysięcy lat joginowie używają oddechu jako narzędzia bezpośrednio wpływającego na pracę umysłu. A zaczęło się od prostej obserwacji, że podczas sytuacji stresowych oddychamy płytko i szybko, a gdy jesteśmy zrelaksowani nasz oddech naturalnie staje się głęboki i spokojny. Zauważywszy tę korelację joginowie postanowili ją odwrócić, używając kontrolowanego oddechu, aby to oddech wpłynął na pracę umysłu i stan naszych emocji. Tak powstała pranajama, czyli kontrolowany oddech. Według jogi oddech jest zarówno pomostem łączącym umysł i świadomość, jak również wpływa na pracę naszego mózgu. Stosując odpowiednie techniki oddechowe możemy uaktywniać prawą lub lewą półkulę mózgową. Podstawowym oddechem stosowanym przez joginów od tysięcy lat jest oddech naprzemienny, który równoważy funkcjonowanie obu półkul mózgowych. Pokazuje to, że od tysięcy lat istniała wiedza, poparta praktyką, iż nasze samopoczucie, rozwój świadomości ma związek z funkcjonowaniem mózgu.

Gdy 10 lat temu spotkałam 50-­letniego Peter’a na porannej praktyce jogi w Yoga West, były to jego pierwsze zajęcia jogi w życiu. Peter borykał się z alkoholizmem od ponad 30 lat. Gdy rozmawiałam z nim parę lat temu, powiedział, że od tamtego dnia nie opuścił w medytowaniu ani jednego dnia. Od tego też dnia ani razu nie zażył alkoholu. „Wolę poświęcić pół godziny rano na medytację, niż borykać się cały dzień i noc z przezwyciężaniem w sobie chęci sięgnięcia po alkohol. Czasami wydaje mi się, że zastąpiłem uzależnienie od alkoholu uzależnieniem od medytacji, „stwierdził z nutą radości w głosie. Na początku medytacja była moim ratunkiem przed alkoholem, czułem, że chroni mnie przed nim. Ale od kilku lat medytacja już nie jest ucieczką ani wsparciem. Daje mi poczucie wewnętrznej mocy. Ja naprawdę czuję, że nic nie może zawładnąć mną, ani moim życiem, że to głębokie wewnętrzne „ja” kontroluje sytuację, a to daje mi poczucie bezpieczeństwa i wiary w siebie”.

Joga na wzmocnienie fizyczne i psychiczne
Joga to holistyczna wiedza o ciele i umyśle, która w praktycznym zastosowaniu ma na celu poprawę naszego zdrowia i samopoczucia, jak również rozwój świadomości. Na poziomie fizycznym praktyka asan (pozycji jogi) działa w wieloraki sposób: wzmacniająco i regenerująco na organizm poprzez masowanie ciała, w tym wewnętrznych organów i układów, poprzez ucisk na poszczególne części ciała, rozciąganie mięśni, kręgosłupa i stawów. Według profesora Roy King na Uniwersytecie Stanford zajmującego się badaniem biologicznego wpływu praktyki jogi na uzależnienia, „joga może powodować zmniejszenie impulsu dopaminy, co bezpośrednio wpływa na osłabienie stanów emocjonalnych, które prowadzą do zażywania narkotyków”.

(…) Wytrwałość, jaka towarzyszy praktyce jogi, ma dwojaki skutek. Na poziomie fizycznym intensywne ćwiczenia, które często trwają kilka minut prowokują do pracy układ nerwowy, a w szczególności układ współczulny, w którym działa adrenalina i dopamina. Po kilku minutach ćwiczący pozostaje w pozycji głęboko regenerującej i relaksującej ciało. Powtarzanie tego naprzemiennego cyklu „intensywne ćwiczenie -­ relaksacja” wzmacnia wytrzymałość układu nerwowego i pomaga w regulowaniu wydzielania adrenaliny i dopaminy. Dla osoby praktykującej wszystko poza wytrwaniem w danej pozycji staje się nieistotne. W ten sposób osoba ta uczy się bycia „tu i teraz”. Kilka minut zamienia się w pełną świadomości wewnętrzna walkę, a z czasem obserwację wewnętrznych wyzwań psychicznych, w których odczuwa się wewnętrzne bariery i percepcję swoich możliwości. Zauważa się, że bycie „tu i teraz” jest w pełni satysfakcjonujące, i że nie trzeba reagować na każdą myśl i na pojawiające się emocje.

Podczas mojej wieloletniej pracy z uczniami jogi jednym z najczęściej pojawiających się spostrzeżeń po paromiesięcznej, regularnej praktyce jest to, że przestają oni reagować tak silnie i automatycznie na sytuacje stresowe. „Moje życie nie zmieniło się pod względem natężenia sytuacji stresowych, ale dzięki praktyce jogi stresowe sytuacje nie mają na mnie tak głębokiego wpływu. Teraz czuję, że istnieją obok mnie, a nie tak jak wcześniej, obezwładniają mną. Teraz jestem w stanie myśleć w takiej sytuacji. Kiedyś po prostu reagowałam bardzo emocjonalnie, a potem czułam się głupio lub żałowałam swojej reakcji”. mówi Marta, która zaczęła praktykę jogi ponieważ obawiała się, że jej silne reakcje emocjonalne mogą doprowadzić do rozpadu małżeństwa.
(…)

Konflikt jako przyczyna uzależnień według Ajurwedy

Zdrowie według najstarszej medycyny na świecie, wywodzącej się z Indii ajurwedy, to stan, w którym: „Trzy dosze (czyli vata, pitta, kapha); ogień trawienny (czyli: trawienie, asymilacja, metabolizm); wszystkie tkanki i organy ciała fizycznego oraz funkcje wydalnicze działają w perfekcyjnym porządku, a umysł, zmysły i dusza są pozytywnie usposobione”. Ajurweda tłumaczy dalej, że taki właśnie stan jest naszym naturalnym stanem i aby go osiągnąć musimy zadbać o trzy wymiary naszego istnienia: fizyczny, psychiczny i duchowy. Według ajurwedy wszechświat w sferze materii, czyli również nasze ciało, jest zbudowany z pięciu elementów: ziemi, wody, ognia, powietrza i eteru. W zależności od proporcji w jakiej są połączone, wyróżnia się trzy rodzaje konstytucji ciała: vatę, pittę lub kąphę (lub połączenie tych dwóch albo połączenie trzech). Na nasz umysł i psychikę oddziaływują tzw. guny, trzy energie, które przenikają wszechświat: sattva, raja i tamas. Sattva to energia harmonii i równowagi; rajas to dynamika i transformacja , a tamas to energia statyczna. Według ajurwedy wszystkie te energie są nam potrzebne, ale powinniśmy żyć tak, aby u steru była zawsze energia satviczna. Wtedy zaznamy pełnego zdrowia.

O tym jak ajurweda rozpatruje uzależnienia mówi lekarz Ajurwedy, dr. Sivakumar Varma.

  1. Jak ajurweda traktuje uzależnienia?
    Ajurweda określa terminem uzależnienie niekontrolowane zażywanie alkoholu, nikotyny, opiatów, heroiny i innych substancji psychoaktywnych. Oprócz tego termin ten stosuje się do innego rodzaju zachowań kompulsywnych (praca, seks, władza, nieodpowiedni język, mowa).
    Według ajurwedy stres i uzależnienie stwarzane są przez konflikt. Konfliktogenne reakcje wywodzą się z tego, co robisz, dokąd idziesz, z kim przebywasz i co zażywasz. Konfliktogenne reakcje pochodzą ze sfery cielesnej, która oddziałowuje na sferę psychiczną, bądź ze sfery psychicznej oddziałowującej na ciało, bądź z obu tych sfer. Homeostaza naszego organizmu w sposób naturalny reguluje tego typu wewnętrzne konflikty, jednak jeśli stopień napięcia przekracza możliwość jego zrównoważenia, występuje stres i ten stres wywołany przez konflikt prowadzi do uzależnienia.
  2. Czy różnicuje się psychiczne i fizyczne aspekty uzależnienia?
    Tradycyjnie ajurweda rozróżnia trzy główne przyczyny zachorowań- Nierównowaga dosz, spowodowana konstytucyjnymi bądź zewnętrznymi czynnikami
    – Nadmiar cech rajas lub tamas w umyśle
    – Czynniki karmiczne lub efekty poprzednich poczynań

    Ajurweda uważa, że ciało i umysł są głęboko powiązane. Umysł reprezentuje wyższy poziom świadomości, niż ciało, a nasza prawdziwa istota czy dusza przewyższa zarówno ciało, jak umysł. Ajurwedyjski system medyczny nie leczy ciała bez uwzględnienia umysłu, bądź umysłu bez uwzględnienia ciała. Prawdziwym celem nie jest tylko zdrowie fizyczne i harmonia psychiczna, ale pójście dalej i doprowadzenie do kondycji spokoju, sprzyjającej realizacji naszej wyższej świadomości.

  3. Z czego wynika uzależnienie?
    Właściwe pytanie powinno brzmieć: Z jakiej sfery (fizycznej czy psychicznej) pochodzi konflikt tworzący uzależnienie. Myślę, że odpowiedziałem już na to przy pierwszym pytaniu. Ale by wyjaśnić to szerzej zgodnie z ajurwedą, można powiedzieć, że spożywamy doświadczenia podobnie jak pokarm. Jeśli jesteśmy przedmiotem konfliktujących doświadczeń i nie dysponujemy narzędziami pomocnymi w przywracaniu równowagi, rodzi to w nas skłonność do sięgania po szkodliwe substancje czy nienajlepsze dla zdrowia nawyki.
    Wiemy z psychologii, że na początku procesu uzależniania, osoba uzależniona odczuwa kontrolę nad uczuciami, otoczeniem i okolicznościami, ale stopniowo uzależnienie całkowicie przejmuje władzę nad uzależnionym. Jest to reakcja konfliktogenna, która z czasem rozwija lęk, wstyd bądź winę, co powoduje utratę poczucia kontroli nad życiem. Kiedy lęk, wstyd czy wina stają się przemożne, uzależniony zwiększa spożycie substancji uzależniającej w celu odzyskania poczucia władzy. Czym większe starania uzależnionego, by przejąć kontrolę nad uzależnieniem, tym bardziej narkotyk ma nad nim władzę. Ostatecznie i paradoksalnie uzależnienie prowadzi do całkowitej bezsilności uzależnionego.
  4. Jakiego typu działania czy cechy charakteru sprzyjają powstawaniu uzależnień?
    Przyglądając się konfliktogennym czynnikom pochodzącym z ciała i umysłu trzeba brać pod uwagę indywidualną konstytucję psychofizyczną każdego pacjenta.
    Z punktu widzenia ajurwedy w przypadku uzależnienia problemem nie jest szkodliwa substancja, lecz przyczyna, dla której człowiek się od niej uzależnił. Ajurweda wyraża nawet przekonanie, że uzależnienie jest problemem społecznym, a uzależniony jest ofiarą społeczeństwa.
  5. Czy ajurweda klasyfikuje uzależnienia, jeśli tak, to w jaki sposób i dlaczego
    Tak, taka klasyfikacja w ajurwedzie istnieje.
    Następujące dosze wykazują się takimi objawami:
    Vata – ból głowy, trudności w oddychaniu, bezsenność, sugestywne sny, halucynacje, niepokój, zaparcia, zmienność nastrojów, chaotyczne myśli.
    Pitta – palenie w żołądku i problemy trawienne, nadmierne pocenie i pragnienie, biegunka, gorączka, zawroty głowy, agresja i przemoc.
    Kapha – nadmierna senność, letarg, ciężkość w ciele, mdłości i wymioty.Mogą występować kombinacje symptomów trzech dusz.
    Wspólne objawy: niepokój, świdrujący ból serca, pocenie, biegunka, pragnienie, gorączka z dreszczami, utrata apetytu, dyskomfort brzuszny, zaburzenia snu.
    Wszystkie te symptomy pojawiają się przy zażywaniu wielu współczesnych substancji, jak opium, alkohol, nikotyna.
  6. Jakiego typu metody stosuje ajurweda w leczeniu pacjentów od uzależnienia fizycznego (zgodnie z efektem dopaminy)?
    W ajurwedzie nie istnieje jedna metoda pasująca dla wszystkich. Lekarz ajurwedy skupia się na jednostce, niepowtarzalnej konstytucji osoby uzależnionej, na nierównowadze pierwiastków chemicznych, nierównowadze energetycznej, a nie na objawach. Jednym z najważniejszych czynników jest przygotowanie psychiczne pacjenta i jego autentyczne pragnienie powrotu do zdrowia. Jeśli mamy do czynienia z wczesnym etapem uzależnienia, przywrócić równowagę może prosta zmiana stylu życia, zmiana diety, detoksykacja i oczyszczenie organizmu wraz z prowadzoną przez opiekuna jogą i medytacją.
    – Detoksykacja i terapie oczyszczające – ajurweda zaleca spersonalizowane terapie detoksykacyjne. W zależności od kondycji, od tego, która dosza jest osłabiona, stosuje się jedną z pięciu metod oczyszczających zwanych panczakarma.
    – Wzmacnianie/odnawianie systemu lub terapie rasajana – ponieważ uzależnienie dotyczy nie tylko ciała, ale i umysłu, ajurweda zaleca indywidualną dietę oraz terapię regenerującą.
    Jeśli jednak uzależnienie jest chroniczne, ajurweda proponuje terapię satmyikarana lub terapię zastępczą. Terapia ta powinna być stosowana systematycznie i w sposób stopniowalny. Satmya znaczy dopasowanie terapii najkorzystniejszej dla pacjenta na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. Natomiast asatmya oznacza substancje, które są niekorzystne dla danej osoby. W przypadku uzależnienia pacjent wytworzył konflikt przez traktowanie substancji niekorzystnej jako korzystnej. Kiedy pacjent przyzwyczaja się do szkodliwej substancji, czuje się szczęśliwy, ale jej brak wytwarza pustkę i dyskomfort. Należy wtedy wypełnić tę pustkę innymi, bardziej konstruktywnymi wartościami. Gospodarowanie w szczególny sposób zdrowymi substancjami może pomóc w unikaniu bodźców uzależniających i w zaspokojeniu w zdrowszy sposób głodu, co zapobiega pojawieniu się objawów odstawiennych.
    Metoda terapeutyczna polega najprościej rzecz ujmując na detoksykacji i oczyszczeniu organizmu z substancji szkodliwych i zastąpieniu ich substancjami zdrowymi. Metoda ta pomaga w redukowaniu intensywności objawów odstawiennych.

Holistyczne wsparcie

Powrót do zdrowia osoby uzależnionej odbywa się na wielu płaszczyznach, dlatego potrzebuje ona zarówno medycyny konwencjonalnej, jak i pomocy terapeutów, psychologów i alternatywnych metod leczniczych. (…)

„Proszę, nie ignoruj siebie”, powiedział duchowy przewodnik Shri Shri Ramesh Bhai Oza.

Osoby uzależnione od narkotyków lub od destruktywnego stylu życia często ten kontakt ze sobą zagubiły. Jest to zresztą nagminny problem współczesnego człowieka, żyjącego w cywilizowanym świecie. Od momentu, gdy przychodzimy na świat zaczynamy budować relację z tym co jest na zewnątrz nas, poznając rzeczywistość zmysłami, umysłem, intelektem. Uczymy się chodzić, mówić, nazywać, rozumieć, zaczynamy rozpoznawać smaki, czy dźwięki i rozróżniamy, co lubią nasze zmysły, a czego nie. W szkołach poznajemy zasady funkcjonowania świata, przyrody, natury, uczymy się języków, poznajemy dziedzictwo kulturowe ludzkości. Od momentu przyjścia na świat nasza uwaga skupiona jest na tym, co dzieje się wokół nas, na zewnątrz, albo na zaspokajaniu potrzeb zmysłowych. I niewiele czasu spędzamy na kontakcie z naszym wnętrzem. Praktyka jogi, medytacja jest świadomą wędrówką w głąb siebie. Dla osób uzależnionych jest to często najważniejszy aspekt terapii i leczenia, ponieważ zazwyczaj czują oni zagubienie, osamotnienie. Powrót do siebie to powrót do komfortu wewnętrznego i odbudowanie pewności siebie. Medytacja jest jedną z metod, ale jak mówi ajurweda, nie istnieje jeden sposób leczenia dla wszystkich. Dlatego wiele ośrodków leczenia uzależnień wprowadza różnorodne programy alternatywnych terapii, aby umożliwić pacjentom uzależnionym odnalezienie ich własnej drogi, ich własnej terapii. Podczas terapii i powrotu do wewnętrznej równowagi dla każdego z nas może okazać się pomocna inna metoda, dla jednego będzie to granie na bębnach, dla innego joga. Dlatego coraz więcej ośrodków leczenia uzależnień oferuje wiele różnorodnych terapii alternatywnych w połączeniu z leczeniem konwencjonalnym.

Psychiatryczny Szpital Sierra Tucson w stanie Arizona oprócz konwencjonalnych metod leczenia uzależnień stosuje zintegrowane metody, jak joga, akupunktura, terapia tańcem, EMDR. Jednym z najbardziej obszernych holistycznych programów leczenia uzależnień oferuje Ośrodek Paradise Valley w Squamish, w Kanadzie, który proponuje: jogę, medytację, konsultacje z psychiatrą, konsultacje dietetyczne i zdrowego stylu życia według zasad ajurwedy, terapie grupowe, masaże, terapię sztuką, akupunkturę, diagnostykę zdrowia fizycznego i omówienie stanu duchowego, codzienny program „Ciało, umysł, dusza i uzależnienia” opracowany przez Centrum Deepak’a Chopry.

(…)

(Artykuł można przeczytać w całości w „Przeglądzie Lekarskim”  2012/69/10)

Autor: Iwona Kozak