Praktyka jogi w domu

0
851
Joga, praktyka asan to praca z samym sobą. Obserwacja, odczucia swojego ciała, siebie. Bywanie w szkołach jogi to wspaniała możliwość nie tylko spotkania wartościowego nauczciela, który pomoże nam rozwinąć własną praktykę, ale jak wiemy każdy kij ma dwa końce…praktyka w szkołach jogi często sprowadza się do mechanicznego powtarzania asan za nauczycielem, bez refleksji co jest dobre i rozwijające dla nas.

Dla tych, którzy „wskoczyli” na poziom „praktyki własnej” to, co napiszę poniżej wyda się „oczywistą oczywistoscią” lub nie zgodzą się z ani jednym moim słowem. Jest to moje osobiste doświadczenie, zachęcam do dyskusji – może wspólnie uda nam się stworzyć wartościowy poradnik dla chcących rozpocząć praktykę własną.

Ważne jest: miejsce, klimat, czas, styl, kolejność asan

Dopóki nie wygospodarowałam sobie, czy też nie określiłam odpowiedniego miejsca, nie było mowy o regularnej praktyce. Nie musi to być oddzielny pokój, choć takie rozwiązanie jest najbardziej komfortowe, wystarczy troche miejsca, gdzie można rozłożyć matę i wyciągnąć swobodnie ręce i nogi w każdą stronę, chociażby do takich pozycji jak supta-parśva-padangusthasana (uniesienie i odwiedzenie nogi w leżeniu) czy parśva-dhanurasana (łuk boczny).

Ciężko poczuć siebie i swoje ciało, kiedy inni domownicy akurat zasiadają do kolacji, załatwiają sprawy przez telefon, czy oglądaja ulubiony serial. Ciężko…ale nie jest to niewykonalne, może faktycznie skupienie się na medytacji zajmie nam więcej czasu, może nie uda się to od razu. Jak się nie ma co się lubi – to się lubi co się ma:) proponuję chociaż spróbować.

Dobrze jest przetestować kilka pór praktyki. Kiedy się najlepiej czujemy. A może kiedy mamy czas? Rano, po kilkugodzinnym śnie, ciało jest sztywniejsze, warto wtedy dobrać odpowiednie asany, tak, żeby nie zrobić sobie krzywdy czy nie frustrować się tym, że przecież jeszcze niedawno daną asanę wykonywaliśmy z łatwością. Wieczorem, możemy być zmęczeni, naładowani wydarzeniami całego dnia, polecam wtedy, żeby praktykę rozpocząć od dłuższej medytacji. Wyciszyć się.

Przetestujcie różne style. Nie tylko te najbardziej znane. Oczywiście ciężko będzie praktykować w domowych warunkach Bikram. (!) Youtube czy dedykowane jodze strony proponują gotowe zestawy asan. Masz ochotę na sesję relaksacyjną, albo bardzo dynamiczną? W internecie z pewnością znajdziesz coś dla siebie. Ważne jest, żeby „liczyć siły na zamiary” – nie przeforsować się, a dobrać coś odpowiedniego dla siebie.

Jeżeli chodzi o kolejność wykonywania asan, z tym na początku miałam największy problem. Co po kolei? Chodząc na zajęcia do szkoły jogi, w ogóle nie musiałam się nad tym zastanawiać. Nie ma problemu ten, kto wybiera Ashtangę – jest określona kolejność i ilość asan. Jeśli wybierzecie inny styl, dobrze jest zapamiętać kilka sekwencji, które wam się podobają, albo uznacie, że są dla was korzystne, dodawajcie, ujmujcie asany, rozwijajcie swoje własne sekwencje. Ze względów nazwijmy to poprawności anatomicznej zaleca się wykonywać najpierw pozycje stojące, siedzące, leżące, odwrócone a na koniec relaks w savasanie. Z pewnością warto zacząć od rozgrzewki w postaci sekwencji powitań slońca.

Nieistotne: mata, pomoce, ubranie

Rzeczy kompletnie nieistotne przy praktyce w domu to mata, pomoce i ubranie. Czy masz matę z dolnej czy górnej półki nie wpływa zasadniczo na jakość praktyki. Równie dobrze możesz używać do ćwiczeń, koca czy ręcznika, a jeśli ci wygodnie ćwiczyć na dywanie czy po prostu podłodze. Nie musisz mieć też kolekcji, klocków, pasków, bolsterów, możesz pomagać sobie: poduszkami, kocami, książkami, a psa z głową w doł zamiast przy drabinkach z powodzeniem zrobisz przy drzwiach zahaczając pasek o klamkę. Jeżeli chodzi o ubranie to przecież nikt nie patrzy – wystarczy zwykły dres, wiele osob ćwiczy po prostu w bieliźnie.

Przy praktyce w domu zwróćcie szczególną uwagę na bezpieczeństwo. Tu możesz liczyć tylko na siebie, więc asany wymagające asekuracji, takie jak stanie na rękach,głowie czy przedramionach, głębokie wygięcia w tył najlepiej wykonywać w okolicach ściany lub z pomocą domowników. Nie forsujcie się, ale też nie bądźcie dla siebie pobłażliwi. Joga nie jest na pokaz. Joga to twoja praktyka. Twoje odczucia. Twoja unia ciała i ducha.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNaturalnie, że naturalnie
Następny artykułMoja Transformacja: Marc Hart
Alicja Kawałek
redaktor magazynu mojaTransformacja, nauczycielka jogi, pasjonatka sztuk plastycznych, rękodzieła artystycznego i podróżowania